KOSZTOWNY ROK- CZARNY PIJAR W KGHM
Zamiast rozwiązywać sporne problemy zawsze występujące w zakładzie pracy pomiędzy pracodawcą, a pracobiorcą - Zarząd KGHM Polska Miedź S.A. pod prezesurą Herberta Wirtha uchyla się od konstruktywnych rozmów i prowadzi politykę dezinformacji, szkalowania i obrzucania błotem działaczy związkowych.(...)
 
Zarząd KGHM Polska Miedź S.A. tworzy kolejne stanowiska w departamencie public relations i rozpoczyna wydawanie kolejnej gazety skierowanej do pracowników Spółki.
 
(...)
Kiedy w kwietniu 2009r. przedstawiciele załogi upomnieli się o wynagrodzenia pracownicze, pakiet medyczny i wzrost składki na Pracowniczy Program Emerytalny nastąpił pierwszy przeciek kontrolowany od pracodawcy, mówiący o niebotycznych zarobkach osiąganych przez działaczy związkowych w KGHM. Przeszedł on niezauważalnie rozmydlając się w zmasowanej ogólnopolskiej akcji szkalującej związki zawodowe i w sukcesie uzyskanych świadczeń i 5 tys. nagrody.
 
Dlatego zaraz po dwugodzinnej akcji protestacyjnej wydawane przez Zarząd KGHM Polska Miedź S.A. czasopismo „Miedziak” manipulując faktami i rzeczywistością próbowało poderwać autorytet przedstawicieli pracowniczych ubolewając z jednej strony nad pracownikami, którzy nie otrzymają wynagrodzenia za 2 godziny strajku, z drugiej zaś pokazując jak to ci źli związkowcy otrzymują wynagrodzenie w pełnej wysokości.
Prawie w każdym kolejnym numerze Miedziaka ukazywał się artykuł straszący pracowników, którzy brali udział w strajku, np. jak to pracodawca nie wypłaci im 14 pensji (chociaż Zarząd KGHM w żadnym znanym załodze oficjalnym stanowisku nie wyraził takiego stwierdzenia).
 
Za każdym razem, kiedy związki zawodowe zwracały się do pracodawcy o podjęcie rozmów w celu wyjaśnienia zapisu w Załączniku nr 10 Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy dla pracowników KGHM Polska Miedź S.A. mogącym stanowić ewentualne podstawy do pomniejszenia wynagrodzenia pracowniczego o 14 pensję, Zarząd Spółki nie podjął rozmów. Dlaczego? Odpowiedź nasuwa się sama: pracownicy w dniu dwugodzinnego strajku byli w pracy pozostałą część dniówki, więc nie utracili uprawnień do wypłaty 14 pensji. Nie ma podstaw do uznania, że w tym dniu byli nieobecni i występuje przesłanka do jej potrącenia. Ale czarny pijar grzmi i straszy jak jesienna burza.
 
Gdy Solidarność i pozostałe związki zawodowe wystąpiły z uznanym przez pracowników żądaniem systemowej podwyżki płacy o 300 zł na stawce - usłużny Dziennik Gazeta Prawna przekraczając przewidziane dla rzetelnego dziennikarstwa normy, w swym artykule pt. „Luksusowe życie związkowców w KGHM” snuł niedorzeczne historie, manipulując faktami, reglamentując informację dążył do zdyskredytowania działaczy związkowych w oczach opinii publicznej. Być może dziennikarze z dziennika otrzymali nierzetelne informacje (powoływali się na przeciek z KGHM), która do tego stopnia ich zbulwersowała, że nie sprawdzili jej prawdziwości u związkowców. Być może otrzymali gotowy tekst do artykułu, który wykorzystali. Faktem jest, że zatriumfował czarny pijar.
Kto i dlaczego zlecił świadomie i zaplanowane działania informacyjne na szkodę związkowców działających w KGHM Polska Miedź S.A.? Możemy się tylko domyślać. Czy informacje płacowe i inne dot. zobowiązań pracodawcy wobec związków zawodowych wynikających z przepisów prawa mogły w sposób niekontrolowany wyciec z firmy? Wydaje się mało prawdopodobne - w świetle poprzednich działań Zarządu KGHM, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę zamieszczone wcześniej informacje w „Miedziaku” gazecie wydawanej przez Zarząd Spółki w imieniu „3-ch” pracowników KGHM Polska Miedź S.A.
 
Przedstawiciele reprezentujący pracowników występują w ich interesie ze słusznymi żądaniami jak np. teraz: z postulatami - wprowadzenia zabezpieczeń pracowniczych w procesie dalszej prywatyzacji na wypadek redukcji zatrudnienia w KGHM Polska Miedź S.A., wzrostu stawek o 300 zł i umocowania prawnego pakietu medycznego w ZUZP. W odpowiedzi Zarząd KGHM Polska Miedź S.A. lekceważąc partnera społecznego nie podejmuje negocjacji, podejmując jednocześnie medialne działania podrywające autorytet działaczom związkowym. Może liczy, że załoga się odwróci od swych przedstawicieli i powierzy reprezentowanie swoich interesów Zarządowi Spółki?
 
Sekcja Krajowa Górnictwa Rud Miedzi jest przekonana, że zamysł zdyskredytowania i poróżnienia pracowników z ich przedstawicielami się nie powiedzie. A dalsze zaognianie sytuacji przez Zarząd KGHM Polska Miedź S.A. nie tylko ośmiesza Spółkę, ale doprowadzić może do katastrofy.