WŁASNE SŁUŻBY MOGĄ BYĆ TAŃSZE
Polska Miedź S.A. zmienia front - planuje zwiększyć udział napraw własnych (...)

(...)Na ostatnim posiedzeniu Rady Nadzorczej KGHM Zarząd Spółki poinformował, że w wyniku dokonanych analiz podjął decyzję o stopniowym odejściu od usług serwisowych na obsługę własną w kopalni Rudna.

(...) NSZZ „Solidarność” jest zadowolona z uchwały Zarządu. W końcu zdrowy rozsądek i interes naszej Polskiej Miedzi przeważył nad chciejstwem i prywatnym interesem klik, które tworzyły spółki serwisowe. (...)

 
(...) NSZZ „Solidarność” zwracał uwagę pracodawcy na błędną politykę w zakresie restrukturyzacji napraw maszyn ciężkich od samego początku. A początek pogarszania się stanu technicznego maszyn górniczych można wyznaczyć na 1997 rok, gdy rozpoczęto likwidację kopalnianego zaplecza remontowego. Wówczas dla dyrektorów i prezesów najważniejszym celem było wyszarpywanie kopalnianych stanowisk pracy, aby na to miejsce utworzyć spółki, serwisy i firmy dla emerytowanych nadsztygarów, kierowników i innych lizusów o szczególnych znajomościach z władzami Polskiej Miedzi.
 
Funkcjonujący model utrzymania i napraw maszyn ciężkich na dole kopalń do roku 1996 polegał na utrzymywaniu komór naprawczych przy oddziałach górniczych (naprawy bieżące) oraz komór napraw głównych (naprawy główne). Model ten sprawdzał się przez wiele lat istnienia KGHM. Decyzje z 1996r. o likwidacji komór maszyn ciężkich do napraw głównych oraz przekazanie wyposażenia i częściowo ludzi do spółek serwisowych były ostro krytykowane przez NSZZ “Solidarność”, jako przynoszące korzyści finansowe decydentom, a straty załodze i kopalniom. Pracownicy zatrudnieni dotychczas na komorach naprawczych, przechodzili do innej pracy w kopalniach albo przechodząc do pracy w serwisach – zewnętrznych (spółki podmioty gospodarcze niezwiązane strukturą z KGHM) tracili swoją przydatność zawodową dla kopalń, tracąc przy tym dotychczasową płacę a często i pracę. Koszty ponoszone przez kopalnię na remonty maszyn ciężkich w serwisach nie były i nie są niższe niż przed restrukturyzacją. A jeżeli nawet są niższe - to tylko pozornie. Do wykonywanej przez serwisy naprawy często nie wlicza się wsadu włożonego przez kopalnię, np. serwis wykonujący remont nie posiada osoby dozoru ruchu, spawacza, a są to pracownicy niezbędni przy pracach remontowych pod ziemią kopalń. Kopalnia użycza swojego spawacza ze sprzętem i nie obciąża serwisu kosztami wykonanej usługi na rzecz serwisu podobnie jest z osobą dozoru, bez której nie można wykonywać jakichkolwiek prac pod ziemią. Korzyści mają tylko dawni decydenci kopalniani i tak dla przykładu: „Rempol” Sp. z o.o. – jej właścicielem jest emerytowany z ZG „Rudna” główny mechanik ds. odstawy taśmowej i emerytowany nadsztygar odstawy taśmowej. Podobnie wygląda sytuacja w innych spółkach serwisowych. Powiązania właścicieli i zarządzających serwisami z dozorem kopalnianym niesie zagrożenie korupcyjne i stąd często polecenia pracy ludzi i sprzętu kopalni na rzecz serwisów nigdzie nie są odnotowane i stanowiąc koszty dla kopalń są oszczędnością dla serwisów.
 
O tych problemach przez całe lata mówiła głośno Solidarność – bez efektu.
 
Kolejne Zarządy Spółki dawały wiarę decydentom kopalnianym, którzy potrafili omotać władze Spółki o wyższości serwisów (często ich przyjacieli) nad podległymi im służbami.
Teraz Zarząd Spółki podjął uchwałę o stopniowym, rozłożonym na kilka lat powrocie do własnej obsługi naprawczej. W kopalni Rudna, gdzie restrukturyzacja postąpiła najgłębiej, częściowe odtworzenie komór naprawczych wraz z kadrą o odpowiednich kwalifikacjach jest przewidywane do 2011 roku.
 
NSZZ „Solidarność” jest zadowolona z uchwały Zarządu. W końcu zdrowy rozsądek i interes naszej Polskiej Miedzi przeważył nad chciejstwem i prywatnym interesem klik, które tworzyły spółki serwisowe.
Jest to krok w dobrym kierunku. Stwarza szansę na poprawę stanu sprawności maszyn ciężkich, co z pewnością przełoży się na efektywność ich pracy. Pracownicy dokonujący napraw posiadając zatrudnienie w kopalni z pewnością będą wykonywali swoje czynności z większym zadowoleniem. Na tym skorzysta KGHM Polska Miedź S.A. Jedynie mogą stracić cwaniacy, którzy potworzyli serwisy i kadra kopalniana, która czerpała korzyści od serwisów za zlecenia napraw i bezpłatne usługi świadczone przez kopalnię na rzecz serwisantów – mówi Józef Czyczerski przewodniczący KZ NSZZ „Solidarność” O/ZG Rudna.