Gorzów Wlkp.: związkowcy Enei grożą strajkiem
Jak czytamy w gorzowskim dodatku "Gazety Wyborczej", związkowcy z Solidarności sprzeciwiają się prywatyzacji Enei. Uważają, że jej konsekwencją będą zwolnienia, brak gwarancji inwestycji oraz wzrost opłat za energię. Grożą w związku z tym strajkiem.

- Rząd deklaruje, że nie będzie oddawał bezpieczeństwa energetycznego Polski w ręce innych państw. A tu dla doraźnej potrzeby budżetowej oddaje energetykę w obce ręce. W grę wchodzą przecież Electricite de France, wielki koncern, którego właścicielem jest państwo francuskie, albo Vattenfall, państwowy koncern szwedzki. (...) Podobnie jak w przypadku KGHM, tak i tutaj rząd chce sprzedać kurę znoszącą złote jajka. Chce dostać jednorazowo 8-10 mld zł. Ale już w przyszłym roku zyski Enei będzie zabierał przyszły właściciel, czyli tak naprawdę obce państwo. - powiedział Gazecie Wyborczej Krzysztof Gonerski, przewodniczący organizacji związkowej "S" w gorzowskiej Enei według, którego nowy właściciel od 1 stycznia podniesie ceny energii.
- Tak było w dwóch innych już sprywatyzowanych zakładach: śląskim kupionym przez Vattenfall i stołecznym należącym dziś do niemieckiego RWE. W państwowych zakładach taryfy zatwierdza Urząd Regulacji Energetyki, który nie zgodził się na wzrost cen. Vattenfall i RWE wprowadziły wyższe taryfy i prezes URE przegrał z nimi przed sądem. Jeśli dojdzie do pełnej prywatyzacji Enei trzeba się liczyć z tym, że część pracowników straci pracę, a odbiorcy dostaną większe rachunki - ostrzegał w rozmowie z Gazetą Wyborczą K. Gonerski.
- My energetycy naprawdę mamy argumenty, którymi możemy wywrzeć nacisk. Pogotowie strajkowe to sygnał dla ministra, że mimo wakacji obserwujemy, co się dzieje i śledzimy te ogłoszenia. Jeśli dojdzie do strajku generalnego, owszem, przyjedziemy do pracy, ale w przypadku awarii możemy się powstrzymywać od ich usuwania. Oczywiście jeśli np. zerwana linia będzie zagrażać życiu ludzi, to ją usuniemy, nie jesteśmy oszołomami. Odbiorcy jednak będą mieli problem, bo prądu nie będzie - powiedział Gazecie Wyborczej K. Gonerski.

Jak podaje Gazeta Wyborcza związkowcy zastrzegli, że nie chcą utrudniać życia zwykłym ludziom. Dlatego prąd mogą odcinać urzędom publicznym: wojewódzkim, miejskim. - W przyszłym tygodniu zbierze się komitet strajkowy w Enei i postanowi co dalej - powiedział Gazecie Wyborczej Jarosław Porwich, szef Zarządu Regionu gorzowskiej "S".
Związkowcy nie są całkowicie przeciwni prywatyzacji Enei. Zapowiadają, że jeśli minister odstąpi od zamiaru sprzedaży wszystkich akcji spółki i sprzeda tylko pakiet mniejszościowy. To nad takim rozwiązaniem mogą pertraktować z rządem.
Jak informuje Gazeta Wyborcza Solidarność jest zaniepokojona również tym, że nie wspomina się w ogóle o pakiecie inwestycyjnym i socjalnym. - Gdyby prywatyzacja wróciła na właściwe tory, inwestor mógłby się zobowiązać do inwestycji. To dawałoby nadzieję, że nie wchodzi do Enei po to, aby zyski wywozić z kraju, ale naprawdę inwestować - powiedział Gazecie Wyborczej K. Gonerski.

Gazeta Wyborcza Redakcja portalu CIRE informuje, że publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu CIRE. Redakcja portalu CIRE nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Przesłanie komentarza oznacza akceptację

źródło: eprasa cire.pl